fbpx

To nie jest kolejny blog. To myśli skrywane w mojej głowie na tematy sportowe i biznesowe. Jam jest – sportowy koneser!

dieta sport suplementy diety witaminy zdrowie

Zatrucie pokarmowe u sportowca – Jak sobie radzić?

Czas czytania: 3 minuty

Dobre pytanie jak na początek, jak sobie radzić w takiej sytuacji? A czy w ogóle reagować? Nie lepiej pozostać pasywnym i dać organizmowi popracować i przepracować to w spokoju? Tak to jest dziwny stan, kiedy sportowiec musi odpuścić, dać sobie chwilę wytchnienia, ale przecież i z drugiej strony każdy wie czym jest regeneracja i jak jest dla nas ważna – no chyba że nie, to słabo!

Czym jest przysłowiowe zatrucie pokarmowe, jakie są czynniki sprawcze takiego niemiłego stanu organizmu?

  • Wirusy z powietrza?
  • Wirusy/Bakterie z żywności?
  • Alkohol?

To kilka z najczęstszych przypadków, sprawców naszego złego samopoczucia.

Jak sobie z nimi skutecznie radzić?

Każdy z nas to przeżył, każdy z nas wprowadza podstawową funkcję, która nazywa się postem, czyli przestajemy jeść, bo tak decyduje podświadomie nasz organizm, odrzucamy każdy posiłek czy tego chcemy czy nie. Wtedy właśnie następują procesy leczenia, kiedy organizm zamiast zająć się trawieniem, ma czas na rozpoczęcie procedur leczniczych. On doskonale wie co należy wtedy wykonać i da sobie radę w zupełności sam. Oczywiście możemy mu w tym dopomagać, jak? To proste – staropolski sprawdzony sposób jakim leczyliśmy się od wieków to? – Węgiel, węgiel drzewny, węgiel aktywny, węgiel czysty – BRAWO! To fenomenalna substancja, która swoimi najlepszymi właściwościami absorpcyjnymi “wybiera” z naszego organizmu wszystkie toksyny i wirusy, kilka dawek co godzinę z pewnością sprawi nam ulgę i oczyszczenie organizmu z niepożądanych substancji. Pozwoli wydalić chorobotwórcze złogi i przyśpieszyć stan rekonwalescencji.

A herbata czy zioła?

Kolejnymi wyjściami z patowej sytuacji są witaminy i suplementy diety.

Z pewnością możemy zaliczyć do nich zestawy na odporność tj:

Każdy ma swoje sprawdzone sposoby reagowania i pomocy w takich sytuacjach. Na koniec możemy się również pokrzepić sprawdzoną od lat metodą – skonsumowania domowego ROSOŁKU, ale to już przy włączaniu organizmu do życia, wkręcenie go powoli na obroty i odnowienie jego funkcji jakimi są trawienie, praca wątroby i trzustki. Dlatego jak zawsze wszystko “powoluśku” i z umiarem.

A kiedy najlepiej jeść? Pewnie wtedy, gdy podczas powąchania potrawy nas nie odrzuca, to możliwy znak że organizm jest w stanie przepracować małą dawkę żywieniową i uruchomić się na nowo po odrzuceniu jedzenia na jakiś czas, co sprawia jak wyżej wspomniałem skupienie się na innych działaniach niż trawienie, chyba w głównej mierze na oczyszczaniu się z toksyn chorobowych, tak mi się przynajmniej wydaję.

W takich sytuacjach najlepszym wyjściem jest po prostu danie na wstrzymanie, oszczędzanie się totalne przy ewentualnej herbacie lub ziołach. Nie ma tu większej filozofii, czas przyszedł na danie czasu organizmowi i tyle.

A jakie to stymulujące dla naszego umysłu. Może on sobie w spokoju również rozpisać zebrane dotychczas dane, bez zbędnego nadpisywania kolejnymi. Wtedy też przychodzi czas na refleksje. Trapimy się totalnie niepotrzebnymi i wręcz śmiesznymi sprawami na co dzień, zapominając o najcenniejszym czyli o zdrowiu. Przychodzi kryzys, zachwianie dotychczasowej równowagi – oczywiście mocno względnej i odpuszczam sobie i wszystkim wszystko. Każda sprawa dotychczasowa przestaje mieć znaczenie, odpuszczam pęd i gonitwę za czymkolwiek, stajemy się obojętni na zewnętrzne bodźce, ponieważ toczymy ważniejszą rozgrywkę! Rozgrywkę odpoczynku i zdrowienia o czym wszyscy zapominamy wczoraj, dziś i jutro. Zastanawia mnie czy przeczytana przeze mnie kiedyś informacja iż nie umiemy odpoczywać nie jest totalnym uzasadnieniem i w pełni prawdziwą interpretacją dzisiejszej egzystencji ludzi. Sam po sobie widzę ile trzeba zrobić i poświęcić czasu na sprawy biznesowe, sportowe i “przyjemnościowe” ala`hobby, czy to w ogóle wszystko mieści się w ramach doby?

Pewnikiem jest jedno, trzeba wyczulić się na odpoczynek i jeszcze raz na odpoczynek, żyjąc w takim pośpiechu i chęci zrealizowania wszystkiego od zaraz, na już i wczoraj zatracamy się, zatracamy największe wartości i cnoty, jakimi są rodzina, zdrowie, przyjaźń, związek etc.

Dlatego w chwilach przytrucia, możemy odtruć się mentalnie również. Tego Wam życzę, abyście trafiali na odpowiedni nurt refleksji, aby pomogła Wam ona dostrzec i wymierzyć najważniejsze cele w życiu. Spokój i umiar to jedne z nich, a potem tylko WĘGIEL 🙂

Dla mnie osobiście po takim przejściu i anomalii zdrowotnej najlepszym jest – materac, automasaż, roller i piłka LACROSSE – Nie pytajcie dlaczego po długotrwałym wylegiwaniu się powstaje tyle splotów mięśniowych, tyle skurczy troczków przy kolanowych, bólów barków i pleców. Ja po prostu wierze w rozciąganie, bo doskonale wiem za pośrednictwem empiryzmu jakie korzyści wnosi. Ustawienie odpowiednich parametrów mięśniowych i ich zakresów po leżeniu przez np. dwa dni to podstawa podstawy i prostej postawy. 🙂 Warto, pamiętajcie, warto zainwestować w jakieś narzędzie do automasażu i ratować swoje powięzi! 🙂 A i lekki ruch na rowerze może nikomu nie zaszkodzi, ale to każdy musi sprawdzać sam… We własnym zakresie możliwości. A i przy delikatnym ruchu przyśpieszyć, wzmożyć możemy proces detoksykacji.

Oceń mój artykuł.

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić.

Średnia ocena / 5. Ilość głosów:

Dzięki! Śledź nas też na Facebooku 🙂

Przykro nam, że ten wpis nie był dla Ciebie przydatny!

Pozwól nam ulepszyć ten post!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Blogi Sportowe