fbpx

Blog pisany z pasji do sportu i biznesu.

Blog pisany z pasji do sportu i biznesu.

przemyslenianieznanegosportowca_cisza_chwila_dla_nas_w_miejscu_pracy_biznes_xxi_przedsiębriostwo_i_skutki_natłoku_informacji
biznes Co mi w duszy gra? Dziel się doświadczeniem! przemyślenia

W dzisiejszych czasach da się jeszcze skutecznie zniknąć choćby na chwilę? Rozpłynąć się konsumując ciszę i chwilę… Biznes XXI wieku!

Czas czytania: 6 minuty
Moment, chwila, mrugnięcie okiem.

Tak właśnie można zinterpretować możliwość zetknięcia się z ciszą w dzisiejszych czasach. Nieustannie dzwoniące telefony, piętrzące się sprawy i napływające nowe pomysły… Przychodzi czas realizacji, czas wykonania tych wszystkich otaczających nas spraw skutecznie przeganiając wolną chwilę. Ciszę, która pomogłaby nam spojrzeć na napływające sprawy z inne perspektywy. Z wolnej perspektywy, która na chłodno przenika pomysły i koncepcje, aby na końcu je unicestwić lub dodać im pikanterii i zamienić w czyn.

Gdzie się podziały tamte…

Wolne chwilę z dzieciństwa, beztroski czas, frywolny czas… Jesteśmy otoczeni zbyt dużą ilością spraw bieżących. Które wymagają od nas nieustannej uwagi. Trwamy w swoim trasie, galopie i pędzie przez długo… Ale czy nie za długo? Czy nie za dużo nam umyka między wierszami? A może czas na chwilę samotności, której tak wszyscy nie trawimy, możliwe że z obawy iż potrwa zbyt długo? Każdy z nas potrafi wiele znieść, ale cisza powinna być naszym codziennym uczestnikiem, choćby 5 minutowym partnerem do nie rozmowy!

Jak ja traktuję ten czas, czy znajduję czas?

Według mnie celebracja choćby chwili, którą wspierać będzie permanentna cisza to dla nas szansa na lepsze funkcjonowanie. To szansa na znalezienie dystansu i lepszy byt. Optymalna praca w ciągu dnia to dzisiaj zamierzchły obraz. Chciałoby się powiedzieć że stanowimy o tym co robimy, ale… Jest jedno ale. Gdy przyjmujemy do siebie coraz to kolejne zadania, nowe i stare. Stajemy się mało produktywni, dlatego że nasza wydajność i uwaga diametralnie spada. Tułamy się po niezrealizowanych tematach, chcąc je dopieścić zapominając o skupieniu. Nasze skupienie jest ulotne i cenne, a kwestia “done is better then perfect” nie musi być zawsze antidotum w każdym calu. Czasem warto czegoś nie skończyć, aby przeanalizować owe dokonania i zamknąć stary rozdział i otworzyć nowy.

Nowe koncepcje i pomysły, gonitwa za realizacją.

Sam się na tym przyłapuję. Konstrukcja bloga, prowadzenie sklepów internetowych oraz nieustanne ich tworzenie, ta czynność nie ma końca. Dlatego że usability musi być brane pod uwagę i skrzętnie ulepszane. I nie zapominając o kolejnym z projektów jakim jest “twórczość” na YouTube, czyli VLOG i realizacja kolejnych kategorii i pomysłów. To wszystko to ogromny organizm, który zaczyna przerastać możliwości przerobowe dwóch osób stricte zaangażowanych w panowanie nad tym wszystkim. Na szczęście są jeszcze wokół nas ludzie, którzy obserwują to z innej perspektywy, wykonują dla nas pewne realizacje, na które nam czasu już braknie.

Rozmawiając z wieloma lepszymi i bardziej doświadczonymi ode mnie…

Każdy mówił podobnie. Nie ma szans zrealizować wszystkiego naraz, budować trzeba krok po kroku. Wszystkich srok za ogon… I tak dalej. Oni mają rację, tego się nie da ogarnąć swoją uwagą totalnie. Można improwizować i to właśnie jest nieodzowne narzędzie przedsiębiorcy. Dobry przedsiębiorca i przywódca umie doskonale improwizować bo biznes jest jak JAZZIE, zagrasz złą nutę i po prostu grasz dalej improwizując.

Ja nie wpisuję się w określenie idealnego przywódcy. Takiego kogoś nie ma lub po prostu jest to skala ułamka procentowego. Ja się nieustannie i codziennie uczę być lepszym w tym co robię i to mi wystarcza. Nie mogę być idealny w każdym z zakresów swojego biznesu i tego co wymyśliłem. Dlatego jeśli z czymś sobie nie radzę, oddelegowuję to innym. Inni znają się na wielu sprawach dużo lepiej od nas samych, więc nie rozumiem po co zwlekać z tym, aby wykonywać coś na… Pół gwizdka co najmniej, w lepszych przypadkach oczywiście.

Fuszerka jest wśród nas z powodu…

Z powodu chciwości, strachu bądź z różnych innych skrajnych powodów. Na pewno nie z uwagi o troskę o nasz biznes. To słynne “sam to zrobię najlepiej!”, “Jak chcesz żeby coś było dobrze zrobione, zrób to sam!”. Niestety, te koncepcję nie sprawdzają się na dłuższą metę. Sprawdziłem to na sobie chcąc wszystko objąć swoim umysłem i kontrolą – NIE WYSZŁO! Zwyczajnie, bo nie można znać się na wszystkim! A jest jeszcze jedno takie fajne powiedzenie… “Ktoś od wszystkiego i od niczego lub zna się na wszystkim i niczym”. Nie można się znać na wszystkim co nas otacza, bo otacza nas coraz to więcej informacji, wiedzy i nowych narzędzi.

Jeśli chcemy być wydajniejsi, a nasza praca i jej rezultaty efektywniejsze…

Musimy nauczyć się współpracować z ludźmi i oddawać im częściowo nasze obowiązki. Obowiązki, które mogą dla nas wykonać lepiej niż my sami, co przełoży się na naszą uwagę i dyspozycje czasową w zadaniach, które nie obejdą się bez naszej ingerencji. Pamiętajcie, nie ma nic lepszego jak zlecenie komuś jakiegoś działania w danym zakresie i na koniec jeszcze zaskoczenie się pozytywnymi efektami pracy. To najcenniejsza rada, jaką kiedykolwiek usłyszałem lub sam do niej doszedłem… Podaruj zaufanie swoim pracownikom bądź podwykonawcom i daj się pozytywnie zaskoczyć!

Sprawdź to na sobie. ZARYZYKUJ!

Kwestia oddelegowania zadań komuś innemu zwłaszcza w małej firmie stanowić może wielki wyczyny. Ale warto, warto zrobić to dla siebie. Nie przyzwyczajajmy się do wzorca że “sam zrobię to lepiej” – To już zaprzeszłe sformułowanie. Dzisiaj ważne jest gdzie jesteśmy obecnie i jak bardzo obecni przy tym jesteśmy. 🙂 Nasza uwaga i spokój są najcenniejsze wśród wszystkich cnót na świecie. Spokój i cisza może postawić nasz biznes na nogi bądź wnieść go na inny poziom, na wyższy. Wygenerować dla niego i dla nas samych nieoczekiwany wzrost, nieprzewidziany ruch poprowadzony z uwagą i skupieniem może wyskalować nasz projekt na zupełnie inny tor, wznieść go na fenomenalny poziom i olśnić odbiorców, czytelników, a może i klientów.

Wybierzmy to co nas wytrąca z bezlitosnej prędkość.

Ja już wybrałem, jest to sport i medytacja. Sport daje upust moich nagromadzonych energii, pozwala mi uwolnić się od natłoku spraw i wygenerowanych w konsekwencji zbyt dużej ilości zadań złej energii. Zaś medytacja, ona potrafi czynić cuda. Po prostu zwyczajne zamknięcie oczu i odpuszczenie wszystkiego jest zbawienne. Daje dodatkowe paliwo i zeruje resztę liczników. Parametry umysłu optymalizują się i można podbiec na końcówce dnia pracy jeszcze kawałek bądź delektować się efektem wypoczynku.

Wybierajcie nie to co ktoś wybrał, tylko to co dla Was wydaje się…

Słuszne i produktywne oraz zbawienne. Jedni kleją modele drudzy idą w kierunku sportów walki, a następni wybierają siłownie i ciężary na niej się znajdujące. I muszę Wam napisać że każda z wymienionych metod jest interesując i skuteczna. Musimy tylko odpowiednio umiejscowić swoją uwagę i po prostu skupić się na celu.

Inne artykuły i ciekawe linki

Kanał YouTube – gdzie znaleźć się może nagranie z pisania tego artykułu…

Nasze sklepy internetowy – sportowyinternetowy.pl / naturalny-wybor.pl / mozarmi.pl 

  1. Co-surfing i virtual walking w sklepach internetowych to obowiązkowa konieczność czy wynik rozwoju technologi? A może to polepszenie jakości zakupów w internecie? Czas czytania: 5 minuty
  2. Nowoczesne miejsce pracy | rozdział 1. | Dlaczego pracodawcy pomijają aspekt ruchu swoich pracowników podczas działalności na rzecz ich firmy? Czas czytania: 3 minuty
  3. Mam swoje marzenia o e-commerce, aby stał się integralną czynnością i częścią człowieka. Zakończymy inwazję strachu. Budujmy świadomość klientów i sprzedawców. Czas czytania: 3 minuty

 

 

 

 

Oceń mój artykuł.

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić.

Średnia ocena / 5. Ilość głosów:

Dzięki! Śledź nas też na Facebooku 🙂

Przykro nam, że ten wpis nie był dla Ciebie przydatny!

Pozwól nam ulepszyć ten post!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Blogi Sportowe