fbpx

Blog pisany z pasji do sportu i biznesu.

Blog pisany z pasji do sportu i biznesu.

Jak radzic sobie ze stresem i pędem w życiu codzinennym. W tym artykule można przeczytać o ciekawej interpretacji pośpiechu i pędu.
Co mi w duszy gra? dieta Dziel się doświadczeniem! przemyślenia sport suplementy diety witaminy zdrowie

Pośpiech, ten wskrzeszający i wszechobecny pośpiech, który dotyka nas wszystkich w życiu i to nie tylko SPORTOWCÓW!

Czas czytania: 6 minuty
Pośpiech, pośpiech skąd ten pośpiech?

W pracy, w sporcie, w życiu codziennym. Podczas grania w ulubione gry, a nawet w trakcie odpoczynku? Tak, to realne w dzisiejszych czasach. Sam tego doświadczam nagminnie w pośpiechu. Odczuwam pośpiech w każdym calu swojego życia. Wiarą staram się  ogarnąć że są ludzie, którym się nie spieszy… Ale czy to dziś realne? Z każdej strony bombarduje nas tłok informacji. Za tym wszystkim idzie obowiązek oddania swojej energii na tę choćby mniejszą część bodźców. A to wszystko z kolei prowadzi że przyśpieszamy, aby zrealizować jak się okazuję te realne i ważne sprawy.

Koło zamknięte, kierat w postaci natłoku zadań w życiu codziennym?

Sami napędzamy się ilością zadań i udziałem w życiu innych. W życiu realnym oraz social media – tym mniej realnym? Jak się okazuję w wielu przypadkach życie online staje się dziś realniejsze od najrealniejszego realizmu. To gdzie w końcu jest ukryty ten realizm i pośpiech? Który to tak nam wszystkim doskwiera i przeszkadza, wadząc swoją wagą… A może to wytrzymałość na emocje z tym związane? Może pośpiech tworzy tą oczekiwaną przez nas energie, która pomaga nam w realizowaniu zadań i realizowaniu siebie? Może to tylko brak odporności na pęd wyklucza powoli słabsze ogniwa?

Jest ktoś kto bardziej wytrzymuje szybkość?

Z pewnością i to nie taką jaką my generujemy na co dzień, może on wytrzymuję większą, a może mniejszą? Bo jak to zmierzyć jaki pęd jest w danym czasie wokół nas, jaką ma miarę… Trafiamy w życie z różnych punktów, te punkty stanowią styczne z domowym wychowaniem i przygotowaniem do życia. Chłoniemy pewne czynniki i wzorce, aby radzić sobie w ten lub inny sposób na polu bitwy życia. Pęd, pośpiech, harmider, huk – czy można go utożsamić z brakiem namysłu? Sądzę że wiele posiada oblicz i to od nas zależy jak sobie z tym radzimy. Jak podchodzimy do danej sytuacji i ile serca i zdrowia w nią wkładamy.

W ciszy i spokoju… Można przeczekać niektóre sprawy…
Badanie dystansu, nauka spokoju i wyciszania się. Ciekawe rozwiązania…

To wielodekadowe osiągnięcie – ten dystans… On nas chroni przed pośpiechem, stresem, złym samopoczuciem i wieloma innymi czynnikami, które w efekcie działają na niekorzyść. Tworzymy swój świat w autonomiczny sposób, dlatego dystans również musimy sobie stworzyć. Możemy również stworzyć sobie odpowiednie warunki do odpoczynku! Medytacja i wyciszanie się to realny pogromca pośpiechu i stresu. To opcja, która dla wielu jest nieznana. Wymaga praktyki i wyczucia, czasem wieloletniego. Jednak upór, cierpliwość i determinacja popłacają na dłuższą metę. Odpowiednia dawka wypoczynku jako sen oraz brak nadmiernego stresu, który efektem jest pośpiechu. Zbilansowana dieta, jedzenie powoli i z głowa to również czynnik, który warto wziąć pod uwagę. Na koniec sport – równie z głową i bez zbędnego przeciążania… Zasady STATE FLOW dadzą tu wiele dobrego…

Spełnienie i satysfakcja

Czuje że te dwa niewyobrażalnie ważne czynniki w życiu odrywają nas od stresogennego pędu, pośpiechu w pełnej krasie. Tymże zadowoleniem jesteśmy w stanie sprostać naginającej się rzeczywistości pod pręgierzem szybkości życia. Jak odnaleźć owe złote środki pełniące dobroć dla naszego organizmu? Trzeba szukać, kopać, próbować. Trwonić czas i przegrywać bitwy. Trzeba ranić i leczyć, pomagać – podając pomocną dłoń! Szukać trzeba tych czynnych atrakcji życiowych, aby w końcu odnaleźć ten swój raj, tą swoją przystań, która wypełni nas satysfakcją, po czym przyjdzie spełnienie, a na końcu spokój i brak pośpiechu… 🙂

Sportowcy kompresują to zwycięstwem i porażką.

Te wszystkie sprawy, dotyczą również nas sportowców. Jesteśmy organizmami, które zaprogramowane zostały schematem rywalizacji. Poszukiwaniem wyzwań, a nawet zagrożeń. Czekamy na możliwość potyczki, aby sprawdzić czy przejdziemy wyznaczoną linie. Czy odniesiemy zwycięstwo, a może porażkę. A w dalszej konsekwencji jednej i drugiej strony medalu staje przed nami kolejne wyzwanie! – Unieść trofeum i poczuć smak porażki, zmierzyć się z dwoma skrajnościami. Tu znowu przed nami po wyzwaniu staje kolejne wyzwanie. Ostrożnie, bo można się zapętlić i sfiksować. Dlatego zdrowym jest zdrowy umiar i porządek!

Jak radzic sobie ze stresem i pędem w życiu codzinennym. W tym artykule można przeczytać o ciekawej interpretacji pośpiechu i pędu.

Jak ja sobie radzę z pośpiechem, zwycięstwem i porażką?

Nadzwyczajnie nijak! Jestem wojownikiem, który ponosi porażki i odnosi sukcesy. Pisząc wiele tekstów tego bloga żyłem w pośpiechu realizacji. Jak wyżej, starałem się nadgonić czas skonsumowany przy innych bodźcach. Uczestniczyłem w wyścigu i pisaniu na czas, bo kolejne telefony, nowe maile i inne sprawy czekały. Tak to jest właśnie w życiu i na co dzień, biorę czasami WOLNE i wstrzymuję się od głosu, gdy czuję przeforsowanie organizmu. Czasem przychodzą kontuzję, wtedy również wpisany jest w harmonogram sportowca zwyczajny przerywnik bez “deadlinu“. Wtedy już znikają wszelkie algorytmy, schematy i wytyczne… Nadszedł czas na czas, czyli jak to mówili “czas leczy rany”, dlatego rozsądnym jest krzyknąć BREAK! Bo ważniejsze jest w konsekwencji życie długoterminowe niż to sukces jednej chwili. Słyszałem kiedyś że chwała przychodzi i odchodzi… Dodałbym że to chwila, która decyduję o chwilowym wzlocie, natomiast później zostajemy sami lub z rodziną w normalnej chwili życia… Zwanej prozą starości.

Podsumowanie jest proste…

Miej bieganiny, która w efekcie jest tylko sztucznym poszumem chwili. Starajmy się wykonywać sprawy ważne i poświęcać im uwagę, która nie pozwoli biegać nam za kolejnymi bodźcami, sytuacjami, sprawami… Wiadomym jest że mamy coraz więcej obowiązków, jednak z głową musimy je selekcjonować i eliminować te, które z góry wydają nam się nadproduktywnym składnikiem dnia. Racjonalizm i dystans nadrobią skale w przytłoczone dni. Jesteśmy tylko ludźmi i nieustannie popełniamy błędy, dlatego właśnie dzień dniu równy być nie może. Pozostaje nam szukać umiaru i troszczyć się o dystans do każdego zewnętrznego czynnika życia codziennego!

Wpisy o technice STATE FLOW podaje poniżej:

 

 

 

 

Oceń mój artykuł.

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić.

Średnia ocena / 5. Ilość głosów:

Dzięki! Śledź nas też na Facebooku 🙂

Przykro nam, że ten wpis nie był dla Ciebie przydatny!

Pozwól nam ulepszyć ten post!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Blogi Sportowe