fbpx

Blog pisany z pasji do sportu i biznesu.

Blog pisany z pasji do sportu i biznesu.

Co mi w duszy gra? Dziel się doświadczeniem! Koncepcja rower - trening MTB Rower sport trening stabilizacji

Koncepcja rower – treningi MTB, nowa kategoria, nowy cel. W tym sezonie trening stabilizacji pod jazdę MTB.

Czas czytania: 7 minuty

Schodzę powoli z treningów gum na rzecz intensyfikacji koncepcji stabilizacji i równowagi. Można by poetycko rzecz autokontrola i harmonia ruchu. To na ten aspekt będę stawiał przede wszystkim w zbliżającym się sezonie rowerowym.

Dygresja na temat treningów MTB w okolicy Warszawy:

Przyznam że cholernie trudno znaleźć treningi rowerowe dla “dużych chłopców” Poszukując jakiegoś miejsca, gdzie mógłbym potrenować zwykle słyszałem w odpowiedzi zrezygnowanego trenera że nie spotkało to się z dużym “zainteresowaniem”. Zwykle treningi w danym klubie odbywały się, jasna sprawa, tylko z nastawieniem na młodzież.

Starzy zastali – już nie mają szans na zdrowy ruch, polepszenie swoich umiejętności jazdy na rowerze, poprzez poprawienie techniki pod okiem instruktorów? Musi być jakieś rozwiązanie! 🙂

Bo dawno nie było!

Będę sprawdzał telefon po telefonie, krok po kroku, aż znajdę odpowiednią grupę ludzi, którzy chcą stworzyć monolit i wspólnie dokształcać i rozwijać swoje dotychczas zdobyte umiejętności jazdy MTB, poszerzmy swoje horyzonty wspólnie! Jest sporo “pojeżdżawek“, tzw. spotkań, tyle że poziom jest z reguły za wysoki jak dla początkującego. Co to znaczy za wysoki? No taki, że jeśli ktoś chcę rozpocząć przygodę z rowerem po długiej przerwie to nie może się wybrać z kimś chętnym od razu na wyjazd kilkudziesięcio– kilometrowy, ponieważ po jednej takiej eskapadzie odechcę mu się na cały sezon, który jeszcze dobrze nie otwarty!

Jeśli będzie okazja, podrzucę dla Was kilka miejscówek, które udało mi się wykopać za pośrednictwem rozmów z innymi. Wspomnę również o jakichś możliwościach związanych z w/w zapisem na jakieś treningi w okolicy. Może coś ciekawego dla Was wyszukam i wspomogę Wasz zapał.

Trzeba coś z tym zrobić i ruszyć masę na trening, swoją masę. Bo zastała już.

Trzeba coś z tym zrobić i niechaj społeczeństwo ruszy w ruch, ruszy na trening, niech odkurzy swoje rowery i poczuje wiatr w żagle, niech przekonają się że trening MTB i wyprawy może być przyjemny dla każdego niezależnie od zaawansowania jego umiejętności i co najważniejsze od wieku!

Na każdego przychodzi pora, więc i Ty się rusz. Ja swoją przygodę z rowerowym szaleństwem, a bardziej z rowerową miłością rozpocząłem w wieku 30 lat. I idę w to, teraz właśnie z szerokim zaopatrywaniem na przyszłość. Na spokojne eksploatowanie siebie i poznawanie swoich umiejętności w terenie. 🙂 Powiedzą – za późno! I co z tego, a jakie to ma znaczenie, kiedy? Ważne z kim i z jakim nastawieniem. A czas pokaże gdzie będę dzięki tej decyzji za kilka lat.

A więc czas również na przemianę struktury prowadzenia treningów, przepływu informacji i organizacji. Bo ludzie potrzebują inspiracji naocznej. Przydałoby się kilka bike parków, dzięki którym można trenować cało rocznie, a nie tylko w sezonie pod chmurką. Fajnie byłoby szlifować swoje umiejętności pod dachem, aby w sezon wjechać przygotowanym. Trzeba to przemyśleć, trzeba to uzbroić w koncepcje. A mam ich kilka, mam kilka pomysłów może i przyjdzie rozwiązanie.

W innych krajach potrafią zorganizować i miejsce i ludzi. My też potrafić musimy! 🙂

A po obserwacji kanału Pana ADRY BIEL BIELSA, stanowczo śmiem twierdzić że da się. Da się jeździć z każdym poziomem zaawansowania w grupie i da się to odpowiednio zorganizować. Trzeba tylko chcieć i mieć kawałek samozaparcia i ambicję w dążeniu do celu, który oczywiście że nie będzie łatwym! I błędy po drodze się zdarzą i kłody pod nogi, ale i co z tego? Wystarczy działać w spójności ze swoim umysłem i koncepcją podjętą, po drodze nakładać zmiany i zwroty.

Zaragoza – miasto w północno-wschodniej Hiszpanii, w środkowym biegu Ebro. Stolica Aragonii, znana z mauretańskiego pałacu i barokowej katedry. To tam właśnie Pan ADRY prowadzi swoje pluralistyczne treningi, zróżnicowane pod każdego przyszłego lub obecnego zawodnika.

Wzmianka krótka na temat stabilizacji:

Rozwój mięśni głębokich to nieobliczalny atut w jeździe na rowerze, to trzeba poznać i odkryć jednocześnie. Kwestia stabilizacji i rozwoju mięśni głębokich, tych wewnętrznych ukrytych pod “wizualną warstwą” to nic nowego, lecz nie każdy zdaję sobie sprawę, jak to pozytywnie wpływa na nasz rozwój układu ruchu poprzez inteligencje kinestetyczną.

Ileż to zjawisk i procesów psychicznych zachodzi przy wykonywaniu przez człowieka czynności ruchowych. O zgrozo, oby mieć choćby świadomość oscylującą w okolicy 10% tej obszernej tematyki! Myślę że warto rozwijać tę technikę i talent jakimi są sposób myślenia w tym kierunku.

Stanie na rękach to nie jedyny sposób na równowagę

Mówią że kinestetyk uczy się poprzez ruch i dotyk. Ja uważam że to wspaniała opcja, ale ja jednak uczę się za pośrednictwem wszelkich bodźców.

Pomocnymi atrybutami będą:

  • Piłki sensoryczneinaczej mówiąc beret lub po prostu dysk sensoryczny. Liczba od 2 do 4 takich “urządzeń”, gdyż większa ich liczba umożliwia tworzyć pewne wzorce dróg i układów, które powodują że owe treningi przestają być monotonne, nabierając “kolorów” koncepcji jakie można zastosować w zmianie rozłożenia, odległości i samego kształtu “dróżki”, nie wspominając ponadto o zastosowaniu przeróżnego ciśnienia wewnątrz każdego z dysków do stabilizacji i rehabilitacji. Co daje nam wielowątkowość w rozkładaniu sił i przeciwdziałaniu im na berecie, aby utrzymać pozycję na nim.
  • Trickboardy – to już wydaję mi się wyższy poziom, bynajmniej dla mnie. Nie miałem nigdy styczności z tymi wydaję mi się wspaniałymi narzędziami pracy nad stabilizacją. Ogólnie produkty stworzone pod surferów, ale myślę, a nawet jestem pewny że pomocne są przy każdej dyscyplinie, którą choćby trochę wymaga od nas choćby również trochę aspektu równowagi. 🙂

Uzupełnienie powyższej koncepcji:

Z dyskami sensorycznymi mam do czynienia, styczność i przyjemność ok. 2 lat. Fenomenalny progres od rozpoczęcia do obecnej chwili. Wielkie zmiany, które zachodziły bardzo powoli i tylko zawdzięczam je determinacji i cierpliwości.

Dysk sensoryczny idealne rozwiązanie na stabilizacje i balans domowymi sposobami?

Zaś trickboardy, to coś nowego dla mnie, jeszcze niemierzalnego i niezmierzonego. Noszę się z zakupem takiego akcesorium sportowego do mojej kolekcji i wdrożenie go jako mocne wsparcie i fundament dla stabilizacji. Okazuję się że przy takim treningu pracuje całe ciało, na pozór pierwszych odczuwalnych spięć na nogach. Główną styczną są nogi, zaś potem w ruch z większym zaawansowaniem możemy pewniej wprowadzić całe ciało, aby robić większe wychylenia i jak ja na piłkach sensorycznych przeskoki, naskoki, zeskoki. Co na początku było problemem, aby utrzymać względna równowagę na dłużej, bo pamiętajmy że mięśnie się męczą i w dłuższej perspektywie na początkach treningów staję się dla nas trudnym utrzymać się przez dłuższy okres czasu bez zmiany nóg. 🙂

Tajny sposób na budowę równowagi, przeze mnie jeszcze nie sprawdzony. Do dzieła!

Nic bardziej mylnego jeśli uznać trening stabilizacji za nudny lub co więcej łatwy. Tak potrzebna jest wytrwałość i pokora. 🙂 Efekty zaś, które dostrzegamy po jakimś czasie są mocno budujące, bardzo cieszą i stawiają do pionu! – stabilizują nasze morale.

Czyli? Równowaga pomiędzy rozumem, a sercem? 🙂

Wybierzmy się w podróż treningu, aby to sprawdzić.

Oceń mój artykuł.

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić.

Średnia ocena / 5. Ilość głosów:

Dzięki! Śledź nas też na Facebooku 🙂

Przykro nam, że ten wpis nie był dla Ciebie przydatny!

Pozwól nam ulepszyć ten post!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Blogi Sportowe