fbpx

Blog pisany z pasji do sportu i biznesu.

Blog pisany z pasji do sportu i biznesu.

kategoria_książka_inspiracja-moje_przeczytane_książki_blog_przemyslenianieznanegosportowca_mark_cuban-_jak_grać_żeby_wygrać_w_biznesie
biznes Książka - inspiracja!

JAK GRAĆ, żeby wygrać W BIZNESIE? – Mark Cuban | WPROWADZENIE | Wirtualna biblioteka książek.

Czas czytania: 6 minuty
Wstęp przed wstępem do książki.

Dla mnie pozycja obowiązkowa dla wszystkich tych, którzy interesują się biznesem i jego różnymi perspektywami. To również świetna książka biznesowa dla tych, którzy szukają inspiracji lub natchnienia. Są w dołku rozwoju i potrzebują dodatkowego paliwa. Mi pomogła, bo ukazuję trudy i realia biznesu, które nam początkującym wydają się tylko porażką i naszym nieumiejętnym podejściem. Zacznijmy od przebrnięcia przez wstęp pokrótce.

“Wprowadzenie” – str. 9

Pomijam przedmowę i zostawiam ją dla Was. “Chodzenie na skróty przez trawnik” – typowe “to hustle” “Always be prepared” – To i wiele więcej znajdzie właśnie tam. A my skrzętnie sprawnie powędrujemy myślami ku części wprowadzenia do książki. Tutaj właśnie otrzymacie solidnego kopa energetycznego i przekonacie się jak to w rzeczywistości jest na początku drogi biznesowej i czy obecnie naprawdę mamy tak źle i trudno? 🙂

Książka oparta na postach z social media.

Autor twierdzi że za wcześnie na napisanie książki bo jeszcze się nie skończył… Dlatego wynikiem tego co możecie kupić w księgarniach jest zlepek jego pracy w social media i jego postów. Kierował się tym że trafi do nas jako czytelników choć jedna myśl, jedno zdanie, które zmieni nasze życie, pomoże w osiągnięciu celu i radość w życiu.

Część pierwsza: MARZENIE.

Mark, czytał wszystko co było związane z biznesem. Każdy magazyn, który wpadł w jego ręce był przeczytany, jakby każda strona książki mogła coś zmienić w jego życiu. Najlepsze zaś co napisał to sentencja – “Każdy pracodawca płacił mu za jego naukę, za budowanie doświadczenia”. Tak budował swoja perspektywę, tak przekonywał siebie do słuszności swojego zamiaru. Praca ze świetnymi ludźmi i piwo po godzinach? To był czynnik o którym Mark wspomina nieustannie. Jednak wykonywane pierwsze prace nie były tym co chciał robić w życiu. Tłumaczył sobie ponownie że “płacą mu, aby uczył się jak działają komputery, jak funkcjonowały duże firmy i jak pracują menadżerowie średniego szczebla.

Praca na kacu i forma żywieniowa…

Początki były zaskakujące, a praca jak praca. Mark umiał jak to wspomniał na str. 13 stawić się raz w tygodniu na kacu gotowy do pracy. Jego ratunkiem w tamtym okresie, co jest pojęciem relatywnym były… Happy hour food – darmowe jedzenie w zamian za kupienie dwóch piw… Brzmi kusząco? Nie zawsze był pewny siebie, ale dobrze się bawił! Przyjaciele, wspaniałe miasto, piękne dziewczyny…

Rozmowa o prace w Your Business Software i udało się.

Praca z urzędu, prośba o nie wracanie do niego, aby pracodawca nie musiał płacić prowizji itp. To wszystko uroki biznesu i optymalizacja przedsiębiorców na całym świecie. Mark Cuban otwierał sklep  o 9-30, a więc noce mógł przeznaczyć na zabawę i mieć trochę jej pozostałości na sen. Zabawnym wątkiem stała się historia o kupowaniu “budżetowego” szampana, zrywanie z niego etykiety i rozlewanie w kieliszki i “chlipanie” przez cały wieczór. To jest wzór optymalizacji kosztów wytrawnego przedsiębiorcy! Ekonomia związana z tym że nigdy nie musieli kupować drinka dziewczynie była fenomenalna?

Leżenie na podłodze, spanie tam w dużej mierze nauczyło go pokory i chęci…

Do jeszcze większego skupienia na perspektywie zdobycia lepszej pracy i otworzenia swojego biznesu. Tak, tak! Autor i wyśmienity Amerykański biznesmen na początku swojej kariery sypiał u znajomych na ziemi lub w lepszych warunkach na materacu. Niczym piątek koło u wozu… Też to właśnie przechodzisz? To wyśmienicie, idziesz podobną drogą co Mark! On na kacu, po wykwintnym szampanie leżał na podłodze i czytał książki, instrukcje obsługi i wszelkie magazyny, które miał dostępne. A co kupił sobie za pierwszą porządną wypłatę? SZEŚĆ miękkich, przytulnych ręczników… Jak stwierdził życie od tego momentu było cudowne, doczytajcie dlaczego. 🙂

Zapowiada się dobrze, mniej imprez w tygodniu, a więcej pracy.

“Nadszedł czas decyzji… Zawsze te małe decyzje mają największy… Make or break – rób lub wyłam się” Zaryzykował znajdując nowego klienta, a został zwolniony.  W końcu po wielu imprezach, które po zwolnieniu z “wymarzonej” pracy dawały mu wolny umysł przyszedł czas na… Na wymyślenie nazwy firmy i wzięcie się za robotę i własne życie. A co później jeszcze ważniejsze, przekonanie starych kontrahentów że jego nowa firma nadaje się do wykonywania tak samo, a nawet lepiej wszystkich czynności jakie były w jego zakresie w momencie zatrudnienia w poprzedniej firmie.

Nie miał żadnych inwestorów, był tylko on sam, nie miał telefonu, biura też nie miał, na szczęście nie padło pytanie o nie istniejący również komputer do pracy… Dzwonił, rozmawiał, pytał i dostawał zapewnienia że jego praca była wartościowa i że będą z nim współpracować. Tak mu ufali że powierzali mu klucze do swoich biur, aby pracował w momencie, gdy nikogo nie ma w pracy. On był, a oni wiedzieli że zrobi wszystko co w jego mocy.

Sport i odreagowywanie emocji!

Mark Cuban, po rozkwicie i całym dniu spędzonym w pracy musiał odreagować. Wybierał się na siłownie i biegał 8, 16 km w tym czasie analizując mijający dzień i planując rozwiązania na kolejny. Przez natłok i oddanie pracy zapominał o JEDZENIU, był tak pochłonięty że spoglądając na zegarek… Było już rano. Nie potrzebował miliona klientów, a jego biznes wciąż rósł. Spotkania organizował przez telefon, najlepiej w siedzibie kontrahenta… W dodatku nie byle jakiego, Mark wiedział że największe firmy współpracują z małymi i tak to dzwonił do… IBM, Wang, Dec, Xerox, Data Geral, Hewlett Packard, DataPoint. Trzeba mieć siłę i zaparcie.

Porażki, konsekwencje, błędy, złe decyzje… “Co się stało, to się nie odstanie…”

Jak wszędzie tak i w świecie Marka Cubana nie obeszło się bez smaczku porażki i błędu. Ale kto by się tym przejmował? Na pewno nie Mark…”Co się stało, to się nie odstanie…” To jego słowa w oryginale i jak się podpisuję dwiema rękami! Przestańmy się rozdrabniać, przestańmy roztrząsać sprawy minione, tylko bierzmy się do pracy nad kolejnym zadaniem lub projektem. To w konsekwencji przyniesie więcej dodatniej energii, bo karma wraca! 🙂 A co tam się wydarzyło u Marka takiego szczególnego? Po prostu stracił wszystkie odkładane środki w wysokości ok. 85 tyś. dolarów… Rabusiem stała się księgowa? Doczytajcie sami.

Czy racjonalnym sensem byłoby teraz mszczenie się? Raczej stratą czasu, nerwów i wolnych zasobów, które sprytnie i skrzętnie mógłby/moglibyśmy wykorzystać na nowy cel biznesowy.

A podsumowaniem tego rozdziału niech stanie się podsumowanie samego Marka…

“Chłopak z minimalną wiedzą na temat komputerów mógł startować z bardziej doświadczonymi gośćmi tylko dlatego…Jeśli mogłem pojawić się znikąd i odnieść sukces…” – Przeczytajcie, bo warto!

Potwierdzam jego punkt widzenia swoim stanem umysłu, jestem przekonany że jeśli ktoś bardzo chcę to może dokonać czegoś więcej niż reszta. Wystarczy jednak tylko chcieć i dążyć do tego w racjonalny sposób. Do następnego rozdziału!

Potrzebne linki poniżej:

Poprzedni wpis będący namiastką wstępu o książce dostępny tutaj.

Oceń mój artykuł.

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić.

Średnia ocena / 5. Ilość głosów:

Dzięki! Śledź nas też na Facebooku 🙂

Przykro nam, że ten wpis nie był dla Ciebie przydatny!

Pozwól nam ulepszyć ten post!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Blogi Sportowe