fbpx

Blog pisany z pasji do sportu i biznesu.

Blog pisany z pasji do sportu i biznesu.

Akcesoria rowerowe Detailing/editing dystrybutorstwo Dziel się doświadczeniem! Rower

Detailing rowerowy w zaciszu domowym – czyli szybka zmiana wyglądu Twojego roweru. Na korzyść? BH expert 5.2 na podnośniku.

Czas czytania: 5 minuty
Czas start!

Nic nadzwyczajnego, szybko, łatwo i przyjemnie bo chodzi tu o kwestie związaną bardziej z edit detailingiem po producencie. Czyli odejmowanie niż to dodawanie zbędnych otoczek i wodotrysków.

Zająłem się skrupulatnie edycją oklejenia roweru BH expert 5.2 na specjalne życzenie. Drobne korekty oklejenia widelca oraz felg w liczbie 10 niepotrzebnych naklejek to robota na i do 5 min.

Trzeba tylko być dyspozycyjnym czasowo, mieć szmatkę i to w dodatku mokrą oraz dłuższe paznokcie – których nie posiadam bądź specjalną łyżkę do zdejmowania/zeskrobywania takich rzeczy, którą to gorąco polecam i pozdrawiam! 🙂

Szybkie spostrzeżenia.

Ogólnie śmierdzi poprodukcyjnym klejem i to wszystko – uwaga dla wrażliwych powonieniem.

Kciuk w górę, znaczy do dzieła!
Jakieś konkretne wskazówki?

Co do samej pracy, delikatna precyzja, chwila wolnego czasu, skupienie, cierpliwość i nawet okazuję się że schodzą w całości bez zbędnego rwania i przerywania. Powiem Wam jeszcze w tajemnicy dlaczego tak łatwo idzie…

A i otóż kwestia jest świeża jak świeży jest rower, nowy narybek do stajni. Co za tym się kryję? Że klej użyty do podklejenia wlep nie stwardniał na tyle oraz nie wgryzł się w pokrywaną powierzchnie naklejką że udało się go zerwać niemalże z pierwszego draśnięcia lub kopa jak to mówią.

Rozbabrana robota, dobrze że nie spaprana. 🙂

Po co to wszystko? Po co tracić czas na takie bzdury i banialuki? A o gustach słyszeliście? A zamówienie choćby najbardziej nieracjonalne realizować wypada? – choćby z kurtuazyjnych względów na wzgląd na znajomość ot i co! 🙂

Powtórka z rozrywki fatygi poniżej.

Realizacja protekcji.

A dawaj domowym sposobem odważamy rower! A po co mi te zbędne mikrogramy na ramie i kołach? Zawsze coś nieprawdaż? Tu trochę faktycznej racji, ponieważ słuchałem kiedyś kogoś kto popadł w histeryczne odważanie swojego roweru z uwagi na swoje pokaźne kształty, był nieco zamaszysty więc stwierdził że kosztem szybszej jazdy i jego komfortu ucierpi rower bo zmusi go do odchudzania! Co sam się będzie głodził, skoro lubi zjeść. No i rozpoczął misternie przygotowany plan, wynajdywał najróżniejsze sposoby, wykręcał świadomie przeróżne śrubki możliwe do zastąpienia z lżejszego stopu, z aluminium na karbon, z tamtego na to. Pancerze też lżejsze, wszystko lżejsze, jemu też było lżej na duchu i na portfelu. Pamiętam tak na koniec wspomnę oczywiście… Że i regulacja siodła powstała z karbonu, co do rzadkości należy niebywałej.

Się sfatygowała firmówka na zawołanie.

Tak więc i ja bo człowiek ze mnie ambitny i konformizm lubiący, uznający poszedłem w tę grę na całego! Postanowiłem się pozbyć z aluminium kilku wklejek papierowofoliowych! A pomyślałem sobie, zaoszczędzę na lekkości, bo i szedł będzie pod górkę jakby lżej dobrze.

Tak więc, aby pozbyć się zabaw zbędnych w domu, nie bierzcie do serca co wokół Was mówią, bo podszept się czai na każdym kroku!

A ja z efektu zadowolony jestem niezmiernie. Cieszę się z happy endu jak z wygrania zawodów!

Ostatnie szlify i zacieranie śladów ingerencji twórczej.

Robota błyskawiczna, to więcej wpis czasu mi zabrał, aby się z Wami podzielić przeżyciami z efektu pracy rąk moich. Dlatego jak Wam się nie chcę, to przerwijcie inspiracje poprzez czytanie, bo potem robić trzeba i sprzątać nie ma komu!

Z bardziej infantylnej konstrukcji oklein pozostało wspomnienie i chęć do dalszych zmian, które spowodują podobne uniesienie. Rower jednym zdaniem – nabrał ciemniejszego charakteru dzięki zdjęciu pstrokatych informacyj dotyczących kół rozmiaru i marki nieznanej. Potem zostałoby z nich półsłówko w postaci tylko kształtu naklejki bo jak się jeździ po leśnych szlakach wśród gałęzi to skutecznie wpisy producenta ścierać należy. A i po latach ciężej byłoby zdjąć owe wrzuty bo klei już nie pierwszej młodości i świeżości oraz struktura stwardniała samej faktury. Z pewnością odcienie i blizny byłyby widoczne gołym okiem no chyba że zainwestowałby ktoś w polerkę do okien. – Jest taka? Bo trochę rymem nierytmicznym tu zawodzi. Dlatego “Kończ waść, wstydu oszczędź!”

Szepnę również na koniec o tym że niedługo pojawić się może opis o tym, jak to naprawdę zajmuję się detailingiem bo noszę się z obklejeniem folią ochronną dwóch maszyn stalowych to w takim razie bardziej protectailing – jest coś już takiego? Dzięki, wymyśliłem nową gałąź gospodarki! Efekty mojej amatorki przybliżę Wam skrzętnie, aby pośmiać się można było i nauczyć się na błędach moich. Podejrzewam że drugi rower obkleję lepiej, mam nadzieje. Muszę do tego podejść taktycznie żeby swój nie zrypać!

NOSO – BIKE PROTECTION – już na mnie czeka.

Jesteśmy oficjalnym dystrybutorem tej wyjątkowej ochrony na rower, ale mogę Wam to sprzedać tylko stacjonarnie – takie obostrzenie ze strony producenta, a szkoda bo mógłby zrobić karierę na tym produkcie. 🙂 Zobaczymy jaki da efekt ochronny w rzeczywistości, to też Wam okraszę i zrekapituluję.

Oceń mój artykuł.

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić.

Średnia ocena / 5. Ilość głosów:

Dzięki! Śledź nas też na Facebooku 🙂

Przykro nam, że ten wpis nie był dla Ciebie przydatny!

Pozwól nam ulepszyć ten post!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Blogi Sportowe