fbpx

Blog pisany z pasji do sportu i biznesu.

Blog pisany z pasji do sportu i biznesu.

biznes Co mi w duszy gra? Dziel się doświadczeniem! Nowoczesne miejsce pracy przemyślenia

Ciekawa sytuacja w sprzedaży – klient chcę dokonać zwrotu, jednak okazuje się że produktu nie ma na paragonie fiskalnym! – Co wy na to?

Czas czytania: 5 minuty
W paradoksie sprzedaży.

Sytuacja mogłaby być znajoma, jednak staje się wyjątkowa, gdyż jest anomalią. A może w dzisiejszych czasach zdarza się częściej? Z pierwszej ręki zapoznałem się z kwestią dość abstrakcyjną jaką jest “chęć zwrotu towaru za który się nie zapłaciło!” – Ale że jak? To w ogóle jest możliwe i kogo to dotyczy… Duże sieci, duża liczba klientów, duży ruch, duży pośpiech. – Coś z tych determinantów Was przekonuję? Mnie z pewnością!

Podejrzenia sprawcy – bandycki pośpiech?

Ten jeden z wielu, a może najczęściej spotykany aspekt okoliczności towarzyszących w sprzedaży… Pośpiech, szybkie skalowanie produktów, a może umiejętne pokierowanie rozlokowaniem produktów na ladzie sprzedażowej determinuję do pomyłek? Pomyłki, rzecz powszechna i z goła tradycyjna. Każdemu się zdarzają – “a nie myli się ten, kto nic nie robi…” Coraz większa sprzedaż w dzisiejszych czasach stanowi duże pole do nowych sytuacji. Nową kwestia staję się tytułowa “akcja” – bynajmniej dla mnie! Klient kieruje się do sklepu w którym zakupił produkt z przekonaniem że go odda lub wymieni… W kasie jednak dowiaduje się że niby takie produkty mają, ale paragon nie wskazuję na zakup owego dobra. Cóż zrobić z tym fantem?

I po sprawie? A ja chce dokonać zwrotu! 🙂
Jak do tego doszło? – Szerszy przegląd możliwości.

To że znajomy, znajomemu nabija co drugi produkt to już nawet niemodne! To wątki lat sprzed 10/15 lat. Jednak, ciekawym staje się opisana pokrótce wyżej sytuacja. Jak klient może zwrócić towar jeśli de facto za niego nie zapłacił? Jak ma się zachować w tej sytuacji, gdy po wyjściu ze sklepu nie sprawdził za co płacił – bo kto to dzisiaj robi? Kto sprawdza zawartość paragonu w zestawieniu kilkunastu produktów, mamy jeszcze takich chętnych? Ok, jeśli są to gratuluję pietyzmu i uwagi. Jednak w pośpiechu dzisiejszych czasów zatracamy instynkty obronne, bo przekształcamy je w inne. Aby nie analizować zbyt dużej ilości danych.

Opisana mi historia była prosta.

Opatrzność pośpiechu chciała pominąć produkt, który chcemy zwrócić. Finalnie, zrobić tego nie możemy, ponieważ musielibyśmy powołać się na jakiś monitoring lub inne dowody, które to wskazywałby że faktycznie kupiliśmy ten produkt. Tylko po co to robić? Skoro sklep na podstawie paragonu twierdzi że nie ma tego zakupu, to czy nam chce się bawić w “udowadnianie” że było właśnie tak jak mówimy? Jeśli jednak bardzo nam zależy na produkcie, który okazał się za mały/niewygodny to pozostaje nam walka do końca. 🙂

Wnioski i rozwiązania.

Jak tego dokonać i co w ogóle zrobić w takiej sytuacji? Można kupić po prostu nowy produkt, który bardzo się pragnie jeśli sprzedawca nie bierze pod uwagę naszych argumentów… Lub starać się dociekać swoich praw prosząc o rozmowę z kierownictwem. Przyznam się, że sytuacja totalnie mnie zaskoczyła jako obserwatora/słuchacza. Dla jednego to gratka, dla drugiego po prostu przejście do codzienności, gdyż wszystko zależy od człowieka, który stoi za ladą. W jednej chwili wchodząc do sklepu możemy załatwić prostą sprawę… Która w innym przypadku spotkania się dwóch innych osób oznacza przedłużającą się procedurę i nawet to niesnaski słowne. Bo klient ma prawo do zwrotu, jednak kiedy przychodzi do sklepu w tej sprawie staje się już petentem, którego nie można traktować jako zysk. A to błąd, gdyż odpowiednio obsłużony klient nawet w chwili ciężkiego dla niego zwrotu zakupionego produkt w sposób szybki i łatwy staje się chętnym klientem na zaś do zakupu innych produktów. Na których oczywiście firma może zarobić więcej i łatwiej.

Odpowiednie relacje klienta i sprzedawcy.

To warunkuję o wszystkim… A dokładnie o dalszych wspólnych relacjach nieważne w jakim odstępie czasu. Nie piszemy tutaj o piekarniach, które codziennie obsługują dużą ilość powtarzalnych transakcji. Traktujemy o kwestii wydatków rzadkich jednak cyklicznych. Mogą to być np. zakupy butów. Jeśli ta procedura/czynność będzie kojarzyć się nabywcy z “droga przez mękę” za pośrednictwem niedorzecznego, nieodpowiedniego podejścia sprzedawcy do zwrotów… Na pewno nie będą definiowały o kolejnych zakupach w tym miejscu. Dlatego właśnie odpowiednia obsługa klienta to praca u podstaw całej sprzedaży. Każdy odpowiednio sprzedany produkt oraz każdy odpowiednio obsłużony klient to krok w kierunku chęci kupowania z uwagi na bezpieczeństwo i przyjemność. Dlatego też nieodpowiedni pracownik w jednym sklepie może warunkować nie chęcią do dalszych zakupów w innych.

Ciekawe artykuły.

 

Oceń mój artykuł.

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić.

Średnia ocena / 5. Ilość głosów:

Dzięki! Śledź nas też na Facebooku 🙂

Przykro nam, że ten wpis nie był dla Ciebie przydatny!

Pozwól nam ulepszyć ten post!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Blogi Sportowe