fbpx

Blog pisany z pasji do sportu i biznesu.

Blog pisany z pasji do sportu i biznesu.

Brazylijskie jiu jitsu jako alternatywa na rozwój samoobrony i sposób na wysiłek fizyczny
Co mi w duszy gra? Dziel się doświadczeniem! Nowe wyzwania i treningi sport Sporty walki State flow

#Bjj dwa różne treningi, dwie różne osobowości trenerów, dwa różne wysiłki, dwa różne podejścia! Brazylijskie jiu jitsu – czyli wprowadzenie zwane intro.

Czas czytania: 7 minuty
Dyscyplina sportów walki jak każda inna. Czyli #bjj wstępie.

Zupełnie nie na miejscu określenie na wstępie. Totalnie nieakceptowalna myśli i stwierdzenie, gdyż każdy z nas szuka odmiennych emocji za pośrednictwem treningu. Ja po latach wracam do delikatnego rozruchu na płaszczyźnie sportów walki w parterze dla polepszenia kondycji i swojej koordynacji ruchowej. W moim wieku szukam już mało obciążających, wycieńczających treningów, które stanowią intro przed zawodowstwem! Ja stanowczo “targetuję” swoje potrzeby na ogólnym podtrzymaniu i delikatnym progresie swoich umiejętności w każdym zakresie tj. Gimnastyka, kondycja, umiejętność obrony. Jak wszyscy wiemy nie od dziś, grappling często ciągnie za sobą ogrom kontuzji, nawet tych związanych z eksploatacją kolan.

Umiarkowany wysiłek jest totalnie akceptowalny na poziomie umysłu i ciała. Tak właśnie postanowiłem i tym kieruje się w swoich poszukiwaniach odpowiedniego dla mnie miejsca na treningi. Jest to z goła dość skomplikowane, gdyż przy wyborze kieruję się: mało problematyczną lokalizacją – na co dzisiaj wielu ludzi dość sporo narzeka nawet w kwestii dojazdu na trening. Drugą sprawą jest odpowiedni poziom wysiłku, aby trening był totalnie przyjemny i opierał się na rozwoju techniki i delikatnych zakresów wydolnościowych. W liście preferencji również pojawia się jakże, a może najważniejsze: PODEJŚCIE trenera, jego zdroworozsądkowe podejście do przedstawienia formy treningu.

BJJ – z czego wybierałem?

Trafiłem do klubu w dwóch lokalizacjach. W jednej zastałem dwóch świetnych trenerów, którzy w świetny sposób odnajdują się w swojej roli. Potrafią stworzyć odpowiednie otoczenie na treningu i mają totalnie odmienny styl treningów. Sposób i koncepcja bardzo często determinowana jest również ludźmi i ich oczekiwaniami. Zaczynamy przyśpieszać przy młodych lub zwalniać przy odrobinie starych. Jedna lokalizacja stanowiła o tym że spotkałem się z dość mocnymi treningami fizycznymi, na których nie koniecznie mi zależy. Jednak również wspaniale rozplanowanymi zakresami gimnastycznymi, które bardzo lubię.

Drugie miejsce urzekło mnie miłą atmosferą i “absurdalnie” luźnym podejściem, które miało to coś. Na treningu nie ma poczucia biegu i spiny na wykonywanie ostrych i niekiedy ekwilibrystycznych ćwiczeń. Pamiętajmy że na treningu pojawiają się różni ludzie w różnych zakresach dyspozycji. Dlatego właśnie, wielu z nich nie pojawia się na kolejnym treningu… Bo przerósł ich poziom i oczekiwanie do wykonania danego ćwiczenia. Czasem jak widzicie przydaje się totalnie luźne podejście przeplatane z kontekstem historycznym i dłuższą analizą np. wykluczenia, dźwigni i jej wariantami. Pęd i realizacja wielu technik lub ćwiczeń na treningu powoduję że ludzie wychodzą przemęczeni nawet umysłowo. Nie kumulując podstawowych technik, gdyż po prostu było ich za dużo!

Na czym bazować, co wybierać?

Ja wybieram i rozumem i emocjami. Kieruje się dobrą atmosferą i umiarkowanym ciśnieniem na rozwój kondycji. Wiadomym jest że każdy z nas osiąga w danym momencie inny poziom i chcę więcej. Jednak wielu z nas sportowców po przerwie oczekuję spokojnego tempa wdrożeniowego tym bardziej na grupach początkujących. Sport i wysiłek fizyczny musi płynąć z przyjemności i chęci. Do tych dwóch rzeczy potrzebne jest niebywale odpowiednie nastawienie. Nastawienie pozytywne nie nastąpi w momencie, gdy organizm krzyczy za ostro i za niebezpiecznie na pierwszy treningu!

Typowe treningi okraszone morderczym wysiłkiem i realizowaniem ogromnej ilości ćwiczeń obciążających stawy… W stanie wprowadzenia, bez przygotowania, po przerwie to dobra droga do rozwinięcia szybkich kontuzji. Kontuzji, które wniosą jedynie tylko apatię treningową i zarzucenie pomysłu powrotu po latach lub na starość. 🙂 Organizm potrzebuje sporej i racjonalnej dawki wprowadzenia, nim uruchomi się i ustawi odpowiednie parametry.

Oby nasz klubowy sparing-partner okazał się godnym przeciwnikiem i dostosował swoje umiejętności do naszych! 🙂
Najczęstsze błędy przy wyborze rodzaju treningów i ich poziomu.

Na pierwszy planie klaruje się opcja, która pojawia się najczęściej czyli? Mieszanie grup początkujących z zaawansowanymi. To z natury jest bardzo trudne do skalibrowania i dostosowania. Nie możemy porównać progu obciążeniowego dla dwóch odrębnych grup. Techniką i rozwojem ruchowym również różnią się diametralnie, dlatego przygotowanie zestawu ćwiczeń też raczej będzie mało dostosowane do przekroju jaki panuje. Rozpiętość umiejętności od totalnie początkującego, a sportowca, który trenuję od 5 lat z częstotliwością kilu razy w tygodniu jest ogromna. Właśnie z tego i wielu innych powodów nie powinno łączyć się grup. Łączenie wynika w większości przypadków z ograniczenia kosztów wynajmu maty lub miejsca gdzie trenujemy. Dodatkowo w połączonych grupach i to jest prawdą – początkujący szybciej nabierają ważnego doświadczenia! To też ma swoje konsekwencje w postaci ujemnej, gdyż przychodzi nam “sparować” z lepszymi możemy lepiej “oberwać”.

Klub sportowy musi mieć to coś. Oprawa organizatorska czyli logistyka przedsięwzięcia!

Aby nie upatrywać wyłącznie kwestii wyboru po stronie trenera i rodzaju wysiłku na treningu… Trzeba wziąć pod uwagę organizację klubu. Z pewnością wielu z Was w tym i moja osoba spogląda w stronę “aparycji“, profilu, stylu, kolorytu, ducha organizacji i aury jaka tworzy się wokół całego miejsca i klubu sportowego. Wybór miejsca treningu to również sposób odbierania go w wielu płaszczyznach. Analogicznie jako dla opiekuna tworzenie jego wnętrza, specyfiki i estetyki. To organizacja rzeczy martwych jako design oraz otoczki emocjonalnej. Odpowiednie przyjęcie nowo napływających adeptów stanowi niebywały kunszt organizacyjny. Stworzenie dla nich ciekawych i dogodnych warunków przystąpienia do klubu to chyba tajemnica tycząca się osobowości organizującego. I nie traktuję tu o zapalaniu świeczek i pachnideł. Chciałem odnieść się do odpowiedniej postawy postaci znajdującej się na miejscu, na pierwszej linii frontu spotkania się i kontaktu po wejściu do miejsca prostu z ulicy.

Szybkie podsumowanie różnic między dwoma opcjami w jednym klubie.

I tu i tu trening miał swoje wartości dodatnie. Ja wybrałem spokojniejszy tryb, a przede wszystkim dogodną dla mnie godzinę, która nie koliduję z moimi codziennymi obowiązkami. To był główny faktor ulokowania mojej osoby w danym miejscu treningowym. Postać trenerska również skrystalizowała mój obecny wybór. Podejście pluralistyczne oraz z dystansem zaowocowało że nie muszę wchodzić w dalsze niuanse wyjaśniające dlaczego nie mogę wykonać danego ćwiczenia rozgrzewającego czy też innego działania na treningu. Lata naszej egzystencji jako sportowcy powodują że wzmacniamy i osłabiamy swoje ciało i elementy z tym związane. Stare złamania, kontuzję, przeforsowania gwarantują nam pewne ograniczenia,  które trzeba brać pod uwagę przy sygnalizacji ze strony organizmu. To samo jest również w gestii dodatnich aspektów i walorów jakie osiągnęliśmy na swojej drodze ze sportem. Pewne ćwiczenia i zadania wykonujemy z większą chęcią niż inni bo mamy do nich predyspozycje nawet w postaci uwarunkowania i budowy ciała. Długie i szczupłe nogi w parterze sprawiają przewagę przy zakładaniu kluczy… To też jakiś atut.

Ważne aspekty i sugestie przy wyborze:
  • Dogodny dojazd – aby nie stać w korkach i aby cały trening nie kosztował nas “cztero-godzinnej”  wyprawy w godzinach szczytu + czas treningu!
  • Odpowiedni klimat na miejscu i dogodne warunki na trening
  • Otwarte i wielopoziomowe podejście trenera do aspektów treningowych i stosowanego obciążenia na treningu
  • Przyjemna atmosfera – czyli ludzie na miejscu włącznie z trenującą ekipą.
  • Konweniujący wachlarz wagowy co do naszej postury i warunków fizycznych – im mniejsza różnica tym mniejsze prawdopodobieństwo kontuzji z uwagi na sparing z cięższym od nas. 🙂
Podobnie ciekawe artykuły:

Oceń mój artykuł.

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić.

Średnia ocena / 5. Ilość głosów:

Dzięki! Śledź nas też na Facebooku 🙂

Przykro nam, że ten wpis nie był dla Ciebie przydatny!

Pozwól nam ulepszyć ten post!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Blogi Sportowe